Nieważne zmartwiałe kwiaty
jej ust które wypływają
z mętnej zieleni bielą roztańczoną
Nieważne krzyki wężowych łodyżek
wychylających się z toni
Nieważny szept liści
woda pada na twój policzek
I stajesz się wodą

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Nieważne zmartwiałe kwiaty
jej ust które wypływają
z mętnej zieleni bielą roztańczoną
Nieważne krzyki wężowych łodyżek
wychylających się z toni
Nieważny szept liści
woda pada na twój policzek
I stajesz się wodą
Napisane przez
Brak ocen, bądź pierwszy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.
Kwiaty leniwie ziewają w wazonie na szafce w kuchni plotkują szklanki słońce ciekawe zerka przez okno już czajnik na gazie woła: śniadanie! przed domem dzieci udają życie wesoły...
zakwitło drzewo kwiaty ma białe choć śnieg w polu leży że zakwitło nikt nie wierzy martwe było spało lecz to co cały czas w nim słodko drzemało obudziłeś... dla Syla