Mglistym pejzażem twojej rozmazanej twarzy, upajam się o świcie
Próbując zatrzymać rozmyty kontur sylwetki , dryfuje w półśnie
Pierwszy, z odważnych chochlików słonecznych szczypie mnie w ramie
Szepcze ‘wstawaj, trzeba żyć.’

Aby być sobą, aby tworzyć
Mglistym pejzażem twojej rozmazanej twarzy, upajam się o świcie
Próbując zatrzymać rozmyty kontur sylwetki , dryfuje w półśnie
Pierwszy, z odważnych chochlików słonecznych szczypie mnie w ramie
Szepcze ‘wstawaj, trzeba żyć.’
Napisane przez
Przeciętne
3.00 na 6 (1 ocena)
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.