O Bogowie!
Wiosny absynt w siebie leję
Jasnozielone zachwyty szalone
Nawożą marcową zgniliznę
Oddechów konającej zimy
Łajnem psów udomowionych
Bladosłonecznym porankiem
W rabatach betonowych osiedli
Co buchnie zielenią za moment
Kwiatem kryjąc wczorajszą stęchliznę
Zamykam oczy przepełnione
Oślepłe złotem słońca
Oddycham pełną piersią
Kochając i pieszcząc
Blade ciała imaginacji
W jedwabnych prześcieradłach
Orzeźwiających przeciągów
Nurzam się w zielonym włosiu
spijam soki kwitnienia
Z nabrzmiałego dziewicy łona
Dojrzewającej planety
Wiosny absynt lejąc w siebie

Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Oceń utwór
Dobre
4.00 na 6 (2 oceny)
Komentarze
, aby skomentować
Jakoś nie znajduję dobrych słów na komentarz. Troszkę tak skamandrowo - wiosna, zielono, beztrosko, absynt, seks i spływające ulicami łajno. Bardzo mi się podoba, lubie wiersze "zielone" (w sensie wiosny) bo sam nie potrafie ich pisać. Zawsze przemycam gdzies wątki barokowe. Tym bardziej podziwiam wiersze które potrafią sie obyć bez nich. Ładny, po prostu ładny.