Obraz tła Poetica

Poetica.pl

Aby być sobą, aby tworzyć

Wiersze

Bal

Kornel Cecha Durman
Kornel Cecha Durman
17 czerwca 2016·1 min czytania

Widzę jak wchodzisz na bal

pewnie bym za Tobą wszedł,

na dworze tak chłodny wiatr

i zaczyna padać deszcz.

Chcąc nie chcąc też zmierzam tam

wolnym krokiem, by tak rzec,

nie uśmiechnę się, bo jak ?

Skoro serce mówi ,,Nie''.

 

Na parkiecie Ty i ja

taką w głowie snuję myśl,

narazie odwiedzam bar

bo mam zamiar tutaj pić.

Wpatrzony w drewniany blat

myślę,  jak mi ciężko dziś,

użalać się  ? Dobry plan,

szczęście, smutek ? Oby żyć.

 

Muzyka przestaje grać

widzę Twój cień obok mnie,

pięknie dzisiejszego dnia

wyglądasz w tej sukni, wiesz ?

Prosisz mnie do tanga

lecz ja pić przyszedłem i nic więcej,

prosisz o zbyt wiele, wybacz

nie widzę się na parkiecie.

 

W ruch znów poszła cała sala

prosisz mnie ostatni raz,

zgodzę się, masz piękny uśmiech

a ja nie chcę, żeby zgasł.

Błysk w Twych oczach zdradza

że miałaś to w planach, teraz,

wpatrzona w zieleń oczu mych

pytasz jak się miewam.

 

Przy Tobie się uśmiecham

a to już o czymś świadczy,

czuję miłe ciepło

kiedy tak na mnie patrzysz.

Chyba się zakocham

przepraszam, taki jestem,

nie opuszczaj nigdy mnie

jesteś mym powietrzem.

 

 

 

Kornel Cecha Durman

Napisane przez

Kornel Cecha Durman

Nikt nie ma dla mnie większego znaczenia. Ci, którzy mieli nie przetrwali próby czasu.

Oceń utwór

Bardzo słabe

1.00 na 6 (1 ocena)

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.