Mój wzrok przenika i rozbiera
Taka już ze mnie jest przechera
Serca wyrywam z monotonii
Nadaję nowy rytm agonii
Do lochów wtrącam tęskniące dusze
Pragnę, pożądam z animuszem
Podróbką jestem księcia z bajki
Do tortur używam bałałajki
Zwycięskim dzielnie władam mieczem
Nie dotrzymuję swych przyrzeczeń
Księżniczki kradnę z wysokiej wierzy
Dopuszczam przy tym się grabieży
Tęsknocie duszy radość daję
Za tym wyjątkiem, gdy mi nie staje
Wiary, że jest mi łatwiej
Bez tej jedynej duszy bratniej
