Czarnoziemy użyźnione krwią nie mogą dojść do głosu.
Przerwanych żyć śmiertelny stos , tysiące rozszarpanych losów.
Mądrzejsi o dawne tragedie dziś , pamiętane jakby z wczoraj.
Czy ten co świadczy pracę mi nie zmieni się znów w potwora ?

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Czarnoziemy użyźnione krwią nie mogą dojść do głosu.
Przerwanych żyć śmiertelny stos , tysiące rozszarpanych losów.
Mądrzejsi o dawne tragedie dziś , pamiętane jakby z wczoraj.
Czy ten co świadczy pracę mi nie zmieni się znów w potwora ?
Napisane przez
Brak ocen, bądź pierwszy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.
czarny śnieg pzrykrył mnie czarnymi ostrzami wciąż wbija się czarne słońce wypala w głowie dziury czarny wiatr przygania czarne chmury czarny dzień czarna noc czarnej miłości...
Szaleństwo dopiero teraz skrywa ostatnie słońce Słońce ciemności zapomniało niecierpliwie O czerwonej zemście A jeśli kara jest zwodnicza jak samotność przed bluźnierczym...
ruiny marzeń pokrywa popiòł niesiony przez wiatr śmieje się szyderczo w ziarnkach piasku splecone w uścisku szkielety wrogòw i przyjaciòł śpią patrząc na głupotę ktòra zawsze...