Obraz tła Poetica

Poetica.pl

Aby być sobą, aby tworzyć

Wiersze

Czerwone maki znad torowiska.

Bramini

Dorota Surdej
Dorota Surdej
30 października 2015·1 min czytania

Czerwone maki znad torowiska.

 

Jestem, choć czasami milczę...

I świat ottawą gra liter.

Słowa...,słowa...,słowa...

Jestem dzisiaj szeptem, ciepłem,

choć pozbieram słowa w słowa,

słowa...,słowa...,słowa...

Na gałęzi huczy sowa

zbieram w bukiet ciso- blady

słowa...,słowa...,słowa...

W purpurowym sercu schowam

Twoje wiersze na dnie skryję w

słowa...,słowa...,słowa...

W zamyśleniu odczytane,

zaznaczone Twoja nutą

są wersetem zapisane

niewidzialne cudza skruchą,

tak od nowa serca biciem.

Wznowie, zacytuję w wersie

zapamiętam echa krzykiem

słowa...,słowa...,słowa...

Będą dzisiaj polifonią,

zaznaczonym ech wynikiem

słowa...,słowa...,słowa..

Jak zapomnieć Twoje wiersze?

Jak poskładać słowa w roty

jeśli „słowa” są najszczersze,

SŁOWO teraz znaczy: dotyk.

 

Porozrzucam więc twe słowa

i rozwieszę je na sośnie,

by pachniały tak od nowa

literami z moich powiek

złożę wierszem, to co mówisz

ZAPAMIĘTAM!!!

 

Teraz „słowa” są już szeptem

słyszę wszystko i pamiętam.

Choć wersety kurzem znaczą

  • atramentu ścieżka wyschła...

Jesteś Wieszczem, Jesteś Wieszczem,

a więc słucham jak melodii,

słów, wyrazów i partytur

od rapsodii do rapsodii.

 

Zaglądają do mnie słowa

dziwne wiesz maja Twoje oczy,

...spoglądają ku mnie słowa

tak od nowa...,tak od nowa...

 

Tylko słowa...,słowa w słowach.

 

 

 

Dorota Surdej

Napisane przez

Dorota Surdej

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.