"Snując nad wybrzeży Warszawy
Pomysłów krocie, mędrzec starszawy
Filozofując nad prawdy rajem, obłokiem
Skrywa się cel, pod smogu tafli widokiem.
Wysłuchaj! Korząc pychę na mglistym Taborze.
Daj mi o Boże!
Rozłączony, intelekt zmysłem okrywa
Pragnienie, niby różane złudzenie,
Dotyka mnie czule, otwiera na nowo,
Do poznania chyli swe obłędne czoło.
Sekret odkryję, zdobędę przestworze?
Daj mi o Boże!
Jak świat spieszy do łąk pełnych cierni
Bez względu na nic, uśmiech z dozą czerni
Poprzedza pokój, miłość na zabój,
Mą cnotę napój, o gasnącym proszę honorze.
Daj mi o Boże!
Z kaszmiru szalami będę łatał
Dusz ludzkich grymasy, wśród nich latał
Rozpędzając smutnych sów klucze
Aż pozostaną delikatne pióra krucze.
Charyzmą swobodną, po ludzku pomoże.
Daj mi o Boże!
A gdy niebo powolnie posiądę
I redagując słów tajemne plany,
Jedną prośbę do Ciebie mieć będę
By te dusze się Tobą nigdy nie rozstały.
Wtem cherubów skrzydła zatrzepoczą w pokorze.
Daj mi o Boże!"

Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Napisane przez
Desiderans
Oceń utwór
Dobre
3.50 na 6 (2 oceny)
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.