Wędruję z kąta w kąt Pomiędzy czterema ścianami nakazanymi przez ciebie Czekam aż do mnie przybędziesz Przychodzisz- odchodzisz I znów jestem sam Zostawiasz ciała zasinienie Myśli w głowie pomieszane Mimo wszystko chcę Ciebie blisko mieć Wierze że to miłość jest Rozbite lustro w każdy dzień