Obraz tła Poetica

Poetica.pl

Aby być sobą, aby tworzyć

Wiersze

O jeżu

nawoz

GRUPA PROLITERACKO-DEBILNA NAWÓZ
GRUPA PROLITERACKO-DEBILNA NAWÓZ
22 września 2010·3 min czytania

W barze już siedzę kilkanaście godzin
Dwudzieste piwo już kufel mi moczy
I myśl bezczelna w mym mózgu się rodzi
Jeż ma do dupy życie, chociaż jest uroczy

Bo przecież kobita powabna jak żaba
Zna przyjemności dzikie w łóżku lub pod ścianą
I brzydka, ta z wąsami, z kurzajkami baba
Jak ją przypiąć pod płotem to równa się z damą

Bo kobitę pod płotem, gdy zajdzie potrzeba
I tylko jeża przelecieć się nie da!

Bo pies w budzie co szczeka na swojego pana
Złapiesz go za kinola i już jest wesoło
I kotka co se mleczko świeże pije z rana
Można dorwać jak lubisz i tańczyć wokoło

Tak właśnie! Psa i kota gdy chcesz się pobawić
A jeża nie przelecisz choćbyś miał się zabić

I jeloneczek w lesie co skacze wysoko
Złapany za poroże też się czuje fajnie
I sarenkę milutką gdy spojrzysz jej w oko
Również se wytarmosisz niekoniecznie tajnie

Bo sarenkę z jelonkiem gdy przyjdzie ochota
A jeża nie uświadczysz, taka chuj robota

Wiewióreczka malutka co orzeszki zjada
Skacze sobie po drzewach nikomu nie wadząc
Za rudą kitkę złapiesz mocniej niż owada
I uciec gdzieś w krzaczory mylne ślady sadząc

Bo jak chcesz doznać szoku to w krzakach wiewiórkę
A jeża nie przelecisz choćbyś płakał ciurkiem

Ba! Nasz miś koala co wiecznie naprany
Uszami swymi macha na lewo i prawo
Dasz mu eukaliptusa i już uchachany
To z radości tak pewnej zaczyna bić brawo

I nawet koale co mieszka na drzewach
I tylko jeża przelecieć się nie da

Słoń wielki co ma trąbę i uszy do pary
Rozmiarem swym przeraża i najtwardszych graczy
Gdy go pogłaszczesz czule pozna twe zamiary
Uśmiech pod jego kłami zagościć się raczy

Bo słonia można z dźwigu gdy fantazja taka
A jeża nie przelecisz no bo będzie draka

Żyrafa, co uszami strzyże sobie niebo
Z sekwoi sobie czubek dla zabawy zjada
Choć wysoka, nieważne! Nic to! Nasza bieda!
Bo istnieje wciąż mebel na którym się siada

Bo żyrafę ze stołka gdy zajdzie potrzeba
I tylko jeża przelecieć się nie da

Łoś co na bagnach szuka pożywienia
Porożem swoim niszczy wszak i drzewa duże
Gdy usłyszy głos rogu już ma skojarzenia
I z kryjówki swej w kniei już podasz mu różę

Majestatycznego łosia w niedostępnej kniei
A jeża nie przelecisz nawet przy niedzieli

I Emu co w Australii przemierza połacie
Aborygeńskiej ziemi, biegnąc razem z wiatrem
Pokażesz mu się hożo w pierzastym krawacie
I w podskokach z tym strusiem bawisz się już. Zatem.

Bo i emu gdy biega jak zajdzie potrzeba
I tylko jeża przelecieć się nie da

Wielbłąd co po pustynnej ziemi dumnie sobie kroczy
Wodę ma w swoich garbach na czarne godziny
Od słońca, na pustyni ma się sen proroczy
Że blisko jest już miejsce tak chcianej wodziny

Bo wielbłąda w oazie przy palm głośnym szumie
Jeża się nie przeleci! Tego nikt nie umie!

Jest jeszcze wiele zwierząt z którymi by można
Wymienię choćby żółwia, byka lub łasicę
Lecz wciąż ta myśl jedyna, niekoniecznie zbożna
Której to sens przewodni w mig i w lot pochwycę

Więc nie przelecisz jeża fizycznie ni głownią
To do cholery jasnej, jak oni to robią?!

Chłamlet

 

GRUPA PROLITERACKO-DEBILNA NAWÓZ

Napisane przez

GRUPA PROLITERACKO-DEBILNA NAWÓZ

W związku z całkowitym zdziczeniem i bezczeszczeniem języka poetyckiego naszego kraju, My grupa NAWÓZ postanowiliśmy za wszelką cenę ratować co jeszcze zostało. Naszym celem jest uszlachetnianie polskiej poezji poprzez jej całkowite skatowanie, odsensownienie i zchłamienie. Nie spoczniemy!!! Tak nam dopomóż Dzika Kaczka. Powstające wszędzie w kraju pseudopoetyckie utwory pisane przez tzw. "poetów", z różnych środowisk i o różnej tematyce, które są niczym więcej niż miernym naśladownictwem, bądź bezuczuciowym bełkotem, a nawet kretyńskim zlepkiem słów, sprowokowały Nas ,GP-D NAWÓZ, do podjęcia działań! Wierzymy w poezję, co gorsze, wierzymy również w poetów, wierzymy także w poetów młodych. Naszym celem nie jest zniechęcanie wszystkich do prób pisarstwa, a jedynie co niektórych nieobdażonych talentem młotków, którzy istnieją wszędzie i mają na tyle odwagi by mówić o sobie poeci, czy to dla podniesienia swojej pozycji społecznej, bądź własnego widzimisie. bezlitośnie będziemy ścigać i mieszać z błotem twórców, którzy debiutują na imieninach u cioci przekonani o własnej wielkości na podstawie ocen rodziny, twórców uważających się za najbardziej utalentowany kwiat młodzieży (zupełnie bez racji), poetów "mrocznych" nie mających pojęcia czym jest mrok nie mówiąc o innych aspektach życia i wielu innych tego pokroju. Nie jesteśmy krytykami, może, a nawet na pewno nie znamy się na poezji, wiemy natomiast co nam się podoba, co pozwala nam coś odczuć, co nie jest tylko bełkotem bałwana mieniącego się w piórka poety, wiemy też, a raczej instynktownie wyczuwamy prawdę w tekstach. Jesteśmy więc zwykłymi ludźmi obdarzonymi dość dużą ilością absurdu we krwi. Poeta to człowiek czujący więcej, widzący więcej, spoglądający na świat inaczej, mistrz słowa, które jest najbardziej niewdzięcznym tworzywem. Udowodnimy, że nie każdy może być poetą i nie każdy tak się nazywający nim jest! Będziemy pisali, sami dając wzór do naśladowania, wzór jak nie należy tworzyć, jak być idiotą, debilem, będziemy publikować nasze utwory składane na pośpiechu, bez sensu, utwory będące nawozem na którym może kiedyś wyrośnie prawdziwy poeta, bo jak wiadomo gnój uszlachetnia, na nim rośnie wszystko najpiękniej jak potrafi. Bycie literackim nawozem wzięliśmy na siebie. Historia nas oceni (mamy nadzieje że szybko zapomni).                      NAWÓZ, NAWÓZ UBER ALLES!!!!!

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.