Krytykując Ciebie szukam uniewinnienia
Psy szczekają za bramą Twojego domu
Krzaki róży rosną nadal przy drodze
Liście na drzewach zaczynają żółknąć
Codziennie tu przychodzę
Spoglądam w Twoje okna
Jednak nigdy Ciebie tam nie ma
Tylko zasłony coraz bardziej zaciągnięte
Czas coraz szybciej płynie
Coraz rzadziej tu przychodzę
Nie ma już róż przy drodze
Psy przy bramie coraz bardziej brutalne
Pewnego razu w oknie zobaczyłam Ją
Wysoka uśmiechając się odsłoniła zasłony
Obok niej Ty się pojawiłeś
Odeszłam a czarny płaszcz powiewał na wietrze

Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Napisane przez
Anna
Oceń utwór
Dobre
3.75 na 6 (4 oceny)
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.