Pan Kamyk co rano w slońcu się wygrzewa,
Patrzy na trawę, na zwierzęta na drzewa,
NIc go nie obchodzi,
On wszystko olewa,
Ma gdzieś rząd rządzący w sidłąch Lady Kasy grzążacy,
Dla niego piorun wcale nie jest piorunujący ,
Dla niego slowo gorąco nie oznacza gorący
Nic go nie obchodzi,
Kościół, Ludzie, Świat, ten zament,
To jest PAN KAMYK,
On swego losu Panem ..........
