Krople deszczu w szybę pukają
posłańcy wielkiej burzy
Już gromy symfonie swą grają
i coraz bardziej się chmurzy
A mimo to ogarnia mnie spokój
Jestem na wielkim spektaklu
zapach burzy przechodzi przez pokój
Czy sam obserwuje to przedstawienie?
Nie!
Ktoś gdzieś w noc wchodzi
jak ja podziwia na niebie wrzenie
Kto?
Jak ja kierunki nocy zrodzi
którymi podąży nocy natchnienie
Czemu do mnie wciąż nie przychodzi
dlaczego nie pozostanie na nocnej scenie?
