Wolny oddech nagle umilkł,
z warg wyleciał cichy szept.
Po policzkach łzy spływały,
wreszcie umarł- zabił się.
Krew czerwona wolno spływa,
już go boli coraz mniej.
W końcu zasnął,
już go nie ma,
błąka się we wiecznym śnie.

Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Napisane przez
anonimowa
Oceń utwór
Brak ocen, bądź pierwszy!
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.