Ostatnią była nadzieją
na beztroski chwile,
tak krótko trwały
ledwie naście lat,
a teraz ją odwiedzam
składając na mogile
skropiony łzami kwiat
Lecz nie jest tu samotna,
on stale nad nią czuwa,
bo leży zaraz obok
splecionych mocno drzew,
i tylko czasem słchać
jak nad mogiły płytą
anielski płynie śpiew
Żegnajcie staruszkowie,
żegnajcie mi dziadkowie,
już późno, mrok zapada,
a mnie już pora iść,
kolejny rok upłynie,
kolejna jesień minie,
kwiat skryje żółty liść

Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Napisane przez
Konwalia
Oceń utwór
Brak ocen, bądź pierwszy!
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.