Nie patrzę na Ciebie dziś patrząc. Bo boli mnie widzieć. Bo nie chcę dziś zasnąć. Śpiąc tak łatwo zachłysnąć się kłamstwem. Więc oczu nie zamknę. Posiedzę aż to uczucie zblaknie.
A może tak więcej. A może tak głębiej. A może jednak inaczej. A może jednak beze mnie? Utopię w wodzie, nie ważne, że w wannie. Ostatnie swoje obawy, by rankiem na nowo popatrzeć.
Jutro chcę widzieć Twój uśmiech, choć za kilka dni łóżko będzie puste. Chcę czuć Twój dotyk, chcę czuć Twój oddech. Pozwól mi czuć, choć jutro inaczej na to spojrzę. Chcę wierzyć,...