Bóg się rodzi, karp truchleje,
Facet z nożem obnażonym;
Krew zakrzepnie, woda ściemnieje,
Ma granice nieskończone.
Wypatroszony, usmażony.
Zabity karp na talerzu.
A ryba potrawą się stała
i leżała między wami.

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Bóg się rodzi, karp truchleje,
Facet z nożem obnażonym;
Krew zakrzepnie, woda ściemnieje,
Ma granice nieskończone.
Wypatroszony, usmażony.
Zabity karp na talerzu.
A ryba potrawą się stała
i leżała między wami.
Napisane przez
Brak ocen, bądź pierwszy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.
Nie czuję już nic. Ból, żal i gniew dawno odeszły. A ja zostałam. Sama, nieczuła, pusta. Zmęczona ciągłym pisaniem o Tobie, Chcę znowu pisać dla siebie. Ale nie umiem… Myśli nie...