Bóg się rodzi, karp truchleje,
Facet z nożem obnażonym;
Krew zakrzepnie, woda ściemnieje,
Ma granice nieskończone.
Wypatroszony, usmażony.
Zabity karp na talerzu.
A ryba potrawą się stała
i leżała między wami.

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Bóg się rodzi, karp truchleje,
Facet z nożem obnażonym;
Krew zakrzepnie, woda ściemnieje,
Ma granice nieskończone.
Wypatroszony, usmażony.
Zabity karp na talerzu.
A ryba potrawą się stała
i leżała między wami.
Napisane przez
Brak ocen, bądź pierwszy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.
świat nade mną wzdęty jak rybi pęcherz rozpycham nogami horyzont dłońmi chwytam gwiazdy w ciasnej przestrzeni czterech ścian żyję i oddycham przeżywam miłością za miłością gonię za...
Mówią że jestem rybą bo piszę o rybach i psem niepozornie szczekającym za umarłym lasem cmentarzyskiem świętej pamięci towarzyszy i kotem widzącym w ciemności rysy martwego...
Już się nie lękam. Nie jestem sam. Przed Tobą klękam. Uwielbienie Ci dam. Narodziłem się z Wody i Ducha. Wczorajszy JA już zmarł. Tylko Ciebie serce chce słuchać. Stare grzechy...