Centrum istnienia pozdrawiam
Pustką, szyderstwem, rozpaczą
Cuchne tęsknotą za uchem swych dni
Czekam az sie w barwy pozytywne przeinacza
Uciekam czesto do snów
Które nie powroca już
Bezpiecznie się kryje pod kocem
Wiedzac że jestem nie pewnym swym wodzem
