Obraz tła Poetica

Poetica.pl

Aby być sobą, aby tworzyć

Wiersze

Miłość nie umiera

lukratywnie1988
lukratywnie1988
20 lipca 2012·1 min czytania

To był wypadek, samotne drzewo i huk piekielny
A ponoć On był twardy, męski nieśmiertelny
Jednak leży białą kołdrą otulony
Do jakiegoś aparatu przyłączony
Oddycha? Nie- to robi maszyna
Człowiekiem był - a teraz roślina


Lekarze, pielęgniarki, wszyscy na oddziale
Robili co mogli, nie poszli spać wcale
Starali się, regularnie podawali leki
A On nic, leży , głuchy i kaleki
Na domiar złego, leży  jak palec sam
Nikt Go nie odwiedza, pewnie umrze tam


Na zajutrz przyszedł chłopak młody
Zdenerwowany, prosił szklanke wody
Usiadł bezradnie na miękkim fotelu
I opowiadał o bólu, spotkaniu w hotelu
Bo okazało się, że parą  byli ładnych pare lat
Ale ukrywać tą wiadomość, wymuszał nań świat


Umarł w spokoju, za rękę ściskany
Na wieczną drogę w czoło ucałowany
Odszedł, koniec, jest już  kaput,
Pozostało zdjęcie, znoszony but
I wielki smutek w sercu chłopaka
Co kochał go jak morze rybaka


Tak właśnie drodzy moi czytelnicy
Wielu z Was pluje w brode i krzyczy
Jak to bardzo jesteście tolerancyjni
Otwarci na świat, antykomercyjni
Wyzbyci wrogich uprzedzeń , rasizmu
Pełni miłości do ludzi, patriotyzmu

Ok. To dobrze, ale co z tego
Gdy "zabijacie" tylko dlatego
Że facet kocha innego faceta
No przecież to jest wasza podnieta
Skandować, bić, kamieniem rzucać
Inność, rozumieć ale opluwać


 


lukratywnie1988

Napisane przez

lukratywnie1988

Oceń utwór

Brak ocen, bądź pierwszy!

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.