Skóra delikatna jak pergamin,
Krucha jak skrzydło motyla – dusza
Podnosi dłoń, jak najwyżej pod światło
Ogrzewa przy szklanej żarówce
Zakrywając oczy
Nie chce dziś patrzeć.
Delikatnie bawełna zsuwa się z jej ciała
Już prawie naga
A ciągle ubrana, bo uczucia schowane
ukryte pod woalem tajemnicy
Cicho, bo jeszcze ktoś usłyszy
Od łez tak się dławi?

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Napisane przez
kas
Oceń utwór
Dobre
4.00 na 6 (1 ocena)
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.