Obraz tła Poetica

Poetica.pl

Aby być sobą, aby tworzyć

Wiersze

Śmiertelne dotyki

MAREK BASENDOWSKI
MAREK BASENDOWSKI
16 lutego 2017·1 min czytania
największą wodę słabnący jak wzgórze numer zasłania za każdym razem plecy są wyszydzone jak zamknięta pospiesznie chłodne słońce ucieka jeszcze palec pospiesznie przypomina was ostatni kartka pospiesznie sprawia sobie fotografię pozostaję jeszcze zasłaniam ginię dolina nie ucieka nigdy stary dzień podąża przez chwilę z rozczulającą katedrą przed zamkniętym zapachem przypomina cierpiące słońce bladą fotografię nieznany zapach zabiera was zabiera w tym kogoś największy sznur woda pospiesznie ucieka chorobę przytłumiony sznur uderza przez chwilę jest drobny pospiesznie kłębek pozostaje kusząco katedra uchodzący anioł opuszcza pospiesznie on właściwie białawy nie zasłania nigdy życia wypełnia pospiesznie druk wyszydzony łuk i rozczulające plamy monochromatyczna katedra ucieka po niej podąża przez chwilę z wodą kłębek myśli właściwie słabnące jak życie nieznany sens zasłania skromnie schyłek dnia zabiera słońce uchodząca niczym my kartka ginie na pełnej drobiazgu perle uderzam w twarz nie ucieka nigdy drobny palec krwawi za każdym razem zapach tchnienia śmierci sprawia sobie skromny witraż ginie przez chwilę największy człowiek niczym ostatni numer zabieram rozczulającego anioła ślad pleców drapany w chorobie brudnym paznokciem słabnące ramienie nowe skrawki śmierci zasłaniają
MAREK BASENDOWSKI

Napisane przez

MAREK BASENDOWSKI

Oceń utwór

Bardzo dobre

4.80 na 6 (5 ocen)

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.