Tonąc w bezgłosie
w otchłani smutku
mgnieniem...
przechodzę w szarość
Ginę w płomieniach
bez płaczu
oglądam martwicę
i skaczę...
w głąb powierzchowności
by obojętnie przeżywac życie.

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Tonąc w bezgłosie
w otchłani smutku
mgnieniem...
przechodzę w szarość
Ginę w płomieniach
bez płaczu
oglądam martwicę
i skaczę...
w głąb powierzchowności
by obojętnie przeżywac życie.
Napisane przez
Brak ocen, bądź pierwszy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.
Przy dźwiękach gotyckiej muzyki zanurzając się w marzeniach odchodzę w zapomnienie... W krainie mroku i ciemności wylewam swój ból Krew sączy się strumieniem spływając po policzku,...
gdy wieczność miała się właśnie rozpocząć niepokalanym szelestem skrzydeł ktoś inny niż anioł zapełnił mą pustą stronicę dzikimi plamami krwi krzepnącymi w rdzawe pąki róż wpisując...
Mijam spóźniony smutek wylany strumykiem słowa skąpe zasłuchanie lasu lament trzech słoneczników i zbieram serdecznym ramieniem przeciągłe wzruszenie krzewu obijam puste miejsca...