Słowa.. A zatrzasnęły wrota Choć serce wali Pięściami W bramę Dłonie już rdzawe Łapią za kratę Widać z oddali Lico blade Upiornie w oczy razi Przy nodze leży flak mały Już nie drży...

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Wszystkie utwory
Odkryj najnowsze publikacje z całej biblioteki Poetica.
Znasz takie miejsce gdzie czas nie płynie więc proszę weż mnie tam za taką podróż mój ukochany oddam ci wszystko co mam najpierw przyniosę pęk złotych piórek a potem gwiazdy blask...
dłonie do ust niewidome, wibracje obłędu złączone w ciche jęknięcie przykładam a usta przepite jadem szepczą – wieszają rozdarte wnętrzności na płotach szepczą – suche oczy w proch...
Nudno mi Zrób coś z tym Chodź tu do mnie Przież jestem przy Tobie Patrząc na kilometry przepaści nie stwierdziłabym tego Jesteś po drugiej stornie monitora mojego, Ale my nie mamy...
-Czekajcie - próbbował zawrócić ich Constan - on szukał wodza wraz ze mna - Taaa - zawrócił sie Parest - więc może wyjasnisz mi czemu Ty tutaj jesteś o jego tego tchórza - tutaj...
Tylko Bóg jeden zna ścieźki nasze widzi ich sens Tylko On jeden nie odwraca się plecami gdy coś jest źle I choć ludzie są różni wieźą lub nie Zamykają oczy i widzą źe On jest na...
Siedzę na krzyżu i bujam nóżkami Mam ze sobą wodę z płynem do naczyń, Bańkami chcę jednak tylko siebie uraczyć Tak naprawdę nigdy inaczej nie umiałem Świat zmieniać chciałem Pokaz...
Życie w tłumie Robot Nie rozumie Indywidualium Antidotum Na realium
Chcę zasnąć i obudźić się wtedy Kiedy lepsze będą Szwedy Mówią żem słaby Żem słabszy od żaby Tym bardziej chcę spać Nie chce żadnego takiego samego znać Mówią: taki lepszy będzie...
A następnego dnia był wielki festyn nagich ciał i wystawili maski na sprzedaż i wszyscy kupili a naga prawda stała przy krawężniku omijana niezauważana jakby była trędowata Aż ktoś...
Pan Bócek mówił: "Wierz, kobieto- nadejdą dobre dni." "Bójdę mi wciskasz jak zwykle"- mówiłam ja. I pewnie na złość mi tak zrobił: Strzelił palcami, głową kiwnął i się stało: Cud...
- Wodzu!!! - Krzyczał ciągle przedzierając się przez Astabajczyków - Anzelm!!! - Widziałeś wodza!!! - krzyknął do towarzysza stojącego najbliżej - Nie!!! Chodź musimy go ratować!!!...