Ładna buzia, schludny ubiór. Lśniący kosmyk włosów przesuwa. Przeciętna, zadbana dziewczyna, mężczyzn wzrok przykuwa. Jeden powie: dobra panna. Drugi: urodziwa ta dziewczyna....

Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Wszystkie utwory
Odkryj najnowsze publikacje z całej biblioteki Poetica.
Gdyby zapomnieć się na chwilę w konwaliowych łożach gdzieś nad brzegiem morza chwytać chwile jak motyle Gdyby raz nie zaprzeć się chęci na stęsknionym ciele mój jasny Aniele...
Piszesz mi: za późno... Aksamitna powściągliwość zasłania wstydliwym ruchem piersi pełne od zbyt gwałtownych uniesień Odchodzisz o zmierzchu trzema słowami W pustych horyzontach...
Spoglądam na cienie minione W imadle zaciśniętych pięści Knebluje usta Zwątpionym dociekaniom nadmiernym analizom Wpatrując się skrycie Unikam wzroku By widzieć Nie widząc niczego...
Zaczerwienione oczy toną w ciekłokrytsalicznej potrzebie cyberodczuwania wytarty klawisz F5 rozrywa koperty bez zawartości oczekiwanych telegramów wiadomości elektronicznych znaków...
Gdybym sprawił noc Jedną tylko modlitwą Glob szalony w cugle spiął I w uniesieniu oddech zbyt szybki oddawał światłu księżyca w twych włosach... prosił bym boga by słońce NIGDY Już...
jestem...obok...zaledwie....milimetr od tego o czym sniłem..... powiem tyle,cofniety o lat tysiąc,oswiecony ta,o ktorej mowiłem najskrytszymi myślami w głebi jestestwa marzyłem w...
W przeddzień księżyca Wilków wataha spełnia życzenia, Wygina żądne żebra Wpycha ostrza w tętnice Wysokiej krwi łapą utacza Masakruje zwierzynę W przeddzień księżyca Wilków wataha...
Obudziła się dziewoja w trumnie. Dłonią jak listek odemknęła wieko, Modrymi oczami obrzuciła niebo Bezkształtne, bezmyślne, jedną chromą osaczone Odbija bezkres wód, co jej trumnę...
Gwałtowne płomienie wczesnowiosennych pożarów, koleją rzeczy wzniecanych, trawią przepięknie słomianą jesień wieku zieleni wiosen poprzednich... Spowite siwym obłokiem kadzidlanych...
atłasy litanii niewysłuchanych rozkładam u Twoich stóp abyś bezpiecznie błądziła w gąszczu ramion moich Dywany czerwone od krwi wrzenia na Twojej drodze rozwijam by ścieżki wiadome...
Młode słońce jak ogień Pajęczynę snu skrapla W rosę poranka przejrzystą Przez zielone przeźrocza niewidomy dotykam lekkich zapachów tysiąca tęcz, konturów wszechrzeczy chmury...