
Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Daisy
czarny śnieg pzrykrył mnie czarnymi ostrzami wciąż wbija się czarne słońce wypala w głowie dziury czarny wiatr przygania czarne chmury czarny dzień czarna noc czarnej miłości...
od wczesnego rana oczekuję nocy snu spokojnego... spełnienia od zarania dziejów apokalipsy pragnę obserwując nieudolne poczynania ssaków patrząc na Ciebie chcę stać się owadem...
kiedyś miałam cztery lata nie znałam ludzi, nie znałam świata. gest mój najprostszy, uśmiech najsłodszy, a ze szczęścia mogłam latać... potem miałam naście lat kochałam ludzi,...
nie czekam na nic nie pragnę niczego nie lubię nikogo nie wierzę w nic nie ufam nikomu to przez siostrę to przez nicość.
godzina przy oknie przy autach rozpędzonych przy ludziach zagonionych przy kurzu i brudzie a co na to ludzie? wciąż biegną i dyszą sumienia nie słyszą biegają , szukają sumienia...
widziałam Go nie był biały leżał na mokrej ziemi przykryty kocem... spał. anioł bez skrzydeł wskazał mi drogę.