"Żegluję samotnie, wzburzone morze
Kieruje mnie na ludzkie bezdroże,
Wpatrzony w beztroską zorzę odbicia, twego niepokalanego oblicza.
Armagedon w poblizu, światło niosący dobranoc rzecze. Trzask!
Wszystko spowiał mrok i chłód,
Gaśnie, zanika nadziei trud.
Nic nie widzę, czy to już?
Kraina wiecznej śmierci?
Sukkubów lawina się w lustrze odbija,
E la companija!
Cóż to! Rozbłysk złotego płomienia,
Słodka poczciwa Aletheia.
Wyrywa mnie z pęt, krwistego negliżu
Ku lazurowemu wybrzeżu.
Zaś wtedy otwieram oczy,
Morze ciche, pobożne, pozbawione grozy,
Dla Ciebie moja Belissimo,
Stać się piu da vicino."

Poetica.pl
Aby być sobą, aby tworzyć
Napisane przez
Desiderans
Oceń utwór
Dobre
3.50 na 6 (2 oceny)
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.