Jedno dziecko, może dwójka
bo wspaniałego grałeś wujka.
Jeden ślub, jedno wesele.
Prosiłam? To tak nie wiele.
Później wiele, lat wspólnoty.
Lecz zaczęły się kłopoty.
Mnóstwo kłamst, i krzyki w nocy,
długo szukałam dla nas pomocy.
Jeden rozwód, jedna gra.
I skończyła się przygoda małżeńska.
Już nas niema, zostały zdjęcia, wspomnienia i dzieci,
reszte wyrzuciłam już do śmieci.

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Napisane przez
Marta
Oceń utwór
Przeciętne
2.50 na 6 (2 oceny)
Komentarze
, aby skomentować