Pożegnałem wędrowca.
Ruszył w dalszą drogę
Przez kamienie i ciernie…
U mnie miał wygody…
Ciepłe słowa na obiad
Uśmiech na śniadanie.
Wybrał mrozy i deszcze
Aleje niepokoju.
Wybrał szczęście
Szczęściarzowi nie sposób dogodzić.

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Pożegnałem wędrowca.
Ruszył w dalszą drogę
Przez kamienie i ciernie…
U mnie miał wygody…
Ciepłe słowa na obiad
Uśmiech na śniadanie.
Wybrał mrozy i deszcze
Aleje niepokoju.
Wybrał szczęście
Szczęściarzowi nie sposób dogodzić.
Napisane przez
Brak ocen, bądź pierwszy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.
Zgoda przed północą przypieczętowana, Szatana to sprawka, czy też z góry Pana? Ślepy los ich złączył, przypadek czy czary Sen to jakiś mroczny, może jeno mary? Niespokojne dusze,...
miłość gdzieś wędruje ścieżką sobie znaną miłość zapomniała jak jest być kochaną człap,człap,człapie ciężko całkiem zniechęcona wypatruje czasem czy nie ma ogona tylko blade oczy...
Jest noc, podróżny wysiada z pociągu, Ma trochę strachu trzymanego w walizce, Ale dużo więcej pewności siebie, Która maszeruje pomiędzy nim a małżonką. Czekają na niego ludzie, Jak...