Pożegnałem wędrowca.
Ruszył w dalszą drogę
Przez kamienie i ciernie…
U mnie miał wygody…
Ciepłe słowa na obiad
Uśmiech na śniadanie.
Wybrał mrozy i deszcze
Aleje niepokoju.
Wybrał szczęście
Szczęściarzowi nie sposób dogodzić.

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Pożegnałem wędrowca.
Ruszył w dalszą drogę
Przez kamienie i ciernie…
U mnie miał wygody…
Ciepłe słowa na obiad
Uśmiech na śniadanie.
Wybrał mrozy i deszcze
Aleje niepokoju.
Wybrał szczęście
Szczęściarzowi nie sposób dogodzić.
Napisane przez
Brak ocen, bądź pierwszy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.
Nie czuję już nic. Ból, żal i gniew dawno odeszły. A ja zostałam. Sama, nieczuła, pusta. Zmęczona ciągłym pisaniem o Tobie, Chcę znowu pisać dla siebie. Ale nie umiem… Myśli nie...