Wiersze
*** otwieram okno i wychodzę na spacer ostatni a jednak wieczny
3.672829

Aby być sobą, aby tworzyć
*** otwieram okno i wychodzę na spacer ostatni a jednak wieczny
krwawe powroty słabej istoty niosą ze sobą kłopoty bo to są duszy psoty
boję się tego co mam pod powiekami boję się tego co mam pod lewą piersią boję się tego co mną kieruje w dokonywaniu zła boję się tego co utzymuje mnie w stanie nieważkości boję się...
afirmacja życia przejawia się porozżucanymi wszędzie kończynami leżącymi bezwładnie na zielonej trawie pod kilkoma cyprysami a ogrody wiszą nad kikutami poruszając swymi...
ciągle widzę jego włosy jak wystawały spomiędzy zębów pełne nienawiści i gniewu tak chcące mnie skrzywdzić palce nikczemne tylko piach pobudzał słońce do blasku bo czy nie jest...