Wiersze
Słyszę klucz zanim dotknie zamka — to jakiś wewnętrzny zegar, którego nie dało się zdjąć nawet przez sen. Stawiam na stole chleb i miód, nalewam wodę z miętą. Ty nic nie mówisz, a...
000

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Przeglądaj wszystkie utwory oznaczone tagiem "kraków"
Słyszę klucz zanim dotknie zamka — to jakiś wewnętrzny zegar, którego nie dało się zdjąć nawet przez sen. Stawiam na stole chleb i miód, nalewam wodę z miętą. Ty nic nie mówisz, a...
Miasto wkłada dziś swój najcieńszy płaszcz mgły, jakby bało się obudzić kamienie. Na Plantach liść spadł i od razu zapomniał, że należał do drzewa. Idę powoli pod kasztany świętej...
Nie budź mnie jeszcze. Zostaw parę nad kubkiem jak wstążkę, której nikt nie rozplątał. Za oknem tramwaj mówi coś drewnianym głosem, a ja układam dłoń na twojej dłoni — jakby to był...